Miliardy to za mało. Ograniczenia systemowe, niedobór kadr i kompetencji ryzykiem dla tempa realizacji megaprojektów

Miliardowe inwestycje w polską energetykę, infrastrukturę i przemysł wchodzą w etap, w którym wyzwaniem nie jest już pozyskanie finansowania, ale ograniczenia systemowe i kadrowe. Realizację megaprojektów utrudnia luka kompetencyjna oraz wąsko rozumiane kryteria doświadczenia i umiejętności specjalistów. Eksperci Wyser przestrzegają, że obecne modele oceny wymaganych w przetargach kwalifikacji nie przystają do unikalności i skali nowych inwestycji, tworząc ryzyko ich nieterminowego ukończenia.

Historyczna skala inwestycji

Polska stoi u progu boomu inwestycyjnego – równolegle prowadzone projekty związane z transformacją energetyczną, modernizacją przemysłu oraz budową strategicznych węzłów komunikacyjnych mogą zdefiniować kierunek rozwoju gospodarki na kolejne dekady.

Zgodnie z opracowaniem „Największe inwestycje budowlane w Polsce – przyszłość polskiej infrastruktury”, przygotowanym przez analityków Spectis, koszt samego Centralnego Portu Komunikacyjnego szacowany jest na ponad 131 mld zł. Wśród kluczowych inwestycji znajduje się budowa pierwszej elektrowni jądrowej, której wartość wyceniono na aż 192 mld zł. Środki kierowane są także na rozwój morskich farm wiatrowych na Bałtyku –  MFW Baltic Power, Baltica 2 oraz Bałtyk 2 i 3, a ich łączny koszt szacowany jest na około 85–90 mld zł. Równolegle modernizowane są kluczowe szlaki kolejowe, w tym odcinek Ełk-Trakiszki (koszt 8 mld zł).

Tak wysokie nakłady w projekty transportowe, budownictwa inżynieryjnego i odnawialnych źródeł energii pokazują, że w polskiej gospodarce barierą przestało być pozyskiwanie środków finansowych, a główny ciężar przeniósł się na realne zdolności wykonawcze. Kumulacja wielomiliardowych kontraktów w jednym czasie oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na wysoce wykwalifikowane kadry, w tym liderów, którzy są w stanie  zarządzać projektami o niespotykanej do tej pory na krajowym rynku skali i złożoności.

Skala i zróżnicowanie przedsięwzięć są bezprecedensowe. Modernizacja kluczowej infrastruktury oraz budowa obiektów o strategicznym znaczeniu dla gospodarki i bezpieczeństwa kraju to ogromna szansa na rozwój zaplecza logistycznego i przyciągnięcie innowacji. Równocześnie tak duża kumulacja inwestycji jest gigantycznym wyzwaniem operacyjnym. Samo zabezpieczenie finansowania to więc dopiero początek, równie ważne będzie zapewnienie i utrzymanie zdolności wykonawczych na poziomie odpowiadającym skali przedsięwzięć  – komentuje Piotr Cieśliński Principal w Wyser Executive Search.

Bariery

Jednym z najpoważniejszych wyzwań sprawnej realizacji inwestycji są braki kadrowe oraz sztywne i niedostosowane do specyfiki i skali projektów wymagania, jakie są w procesach przetargowych stawiane kandydatom na stanowiska związane z zarzadzaniem, nadzorem, koordynacją i prowadzeniem prac inwestycyjnych. Inwestorzy, poszukując np. dyrektorów kontraktów, stosują kryterium referencyjnej identyczności, oczekując udokumentowanego doświadczenia w zarządzaniu realizacjami o bardzo podobnej, czasami wręcz identycznej technologii, skali finansowej oraz zbliżonym zakresie prac.

Eksperci Wyser zwracają uwagę, że o ile takie podejście sprawdza się przy inwestycjach powtarzalnych, o tyle w przypadku projektów przełomowych w takich obszarach jak energetyka jądrowa czy nowoczesne huby infrastrukturalne, tworzy ono bariery trudne do pokonania. Nadmierny formalizm w ocenie kompetencji może prowadzić do wykluczenia managerów, którzy udowodnili już swoją skuteczność w innych, równie zaawansowanych sektorach.

Warunek doświadczenia w podobnych inwestycjach może zawęzić poszukiwania do niewielkiej grupy menedżerów. Rośnie wówczas ryzyko długich procesów rekrutacyjnych, decyzyjnych i wdrożeniowych, rotacji w trakcie realizacji i presji płacowej. W ocenie kompetencji lepiej sprawdza się podejście oparte na podobnej skali wyzwań i trudności projektu, odpowiedzialności i modelu zarządzania kontraktem, niż na samej technologii. Umiejętność zarządzania finansami, trafne przewidywanie zagrożeń czy sprawna koordynacja międzynarodowych zespołów wykonawczych to kompetencje uniwersalne, które doświadczony lider skutecznie wykorzysta. W praktyce to one w największym stopniu decydują o powodzeniu inwestycji – wyjaśnia Piotr Cieśliński.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę również na aspekty prawne, które regulują proces przetargów na zamówienia publiczne. Zgodnie z art. 112 ust. 1 ustawy ,,Prawo zamówień publicznych”, warunki udziału w postępowaniu powinny być formułowane proporcjonalnie do przedmiotu zamówienia i w sposób umożliwiający realną ocenę zdolności do jego realizacji. W praktyce oznacza to konieczność uzasadnienia, że wymagania stawiane wobec kadry zarządzającej, w tym dotyczące doświadczenia, są adekwatne do skali, złożoności i ryzyk danego projektu oraz rzeczywiście służą ocenie zdolności do jego realizacji.

Luka kompetencyjna i konkurencja o talenty

Tymczasem sektor energetyczny i infrastrukturalny boryka się z deficytem specjalistów, a skala planowanych inwestycji sprawia, że rywalizacja o pracowników staje się zacięta. Jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), zawartych w raporcie „Renewable Energy and Jobs. Annual Report 2024”, polski sektor odnawialnych źródeł energii zatrudnia obecnie ponad 212 tysięcy osób – to wciąż zbyt mało wobec tempa realizowanych projektów transformacji energetycznej, zwłaszcza że wraz z nowymi projektami zapotrzebowanie na specjalistów będzie tylko rosło.

Deficyt kadr inżynieryjnych i menedżerskich uderza w rynek. Obecnie brakuje przede wszystkim wyspecjalizowanych projektantów infrastruktury przemysłowej i energetycznej, inżynierów kontraktów oraz kadry zarządzającej, która ma udokumentowane doświadczenie przy realizacji projektów o dużej skali. Niedobór liderów, którzy potrafią zarządzać złożonymi inwestycjami, kierować pracą ekspertów z wielu różnych dziedzin oraz skutecznie zapobiegać trudnościom przy tak złożonych przedsięwzięciach, zmusza firmy do wydłużania procesów rekrutacyjnych, co z kolei bezpośrednio przekłada się na opóźnienia w kluczowych inwestycjach – tłumaczy Piotr Cieśliński Principal w Wyser Executive Search.

Kumulacja największych krajowych przedsięwzięć niesie ze sobą ryzyko przeciążenia wykonawczego. Prowadzenie w tym samym czasie projektów związanych z transformacją energetyczną, budową infrastruktury krytycznej i nowoczesnymi hubami logistycznymi może powodować drenaż kadr –inwestorzy i generalni wykonawcy stają przed wyzwaniem nie tylko pozyskania nowych pracowników, ale również utrzymania obecnych, o których może zabiegać konkurencja już w momentach ogłaszania kolejnych przetargów.

W obliczu tak silnej presji kadrowej naturalnym kierunkiem staje się szersze otwarcie na ekspertów z rynków zagranicznych oraz polskich menedżerów z międzynarodowym doświadczeniem. Kluczowe jest jednak, aby inwestorzy nie traktowali tego wyłącznie jako doraźnego wsparcia przy konkretnym kontrakcie. Obecność zagranicznej kadry musi być strategicznie wykorzystana do transferu know-how, co w dłuższej perspektywie pozwoli zbudować polski potencjał wykonawczy.

Obecnie system edukacji wyższej nie nadąża za dynamiką rynku i rozwojem nowych technologii. Niezbędna jest silniejsza systemowa współpraca między administracją państwową, uczelniami wyższymi a biznesem. W przeciwnym razie luki kadrowe w obszarach zarządzania i niedobór specjalistów na stanowiskach technicznych doprowadzą do dotkliwych opóźnień w realizacji strategicznych kontraktów – wyjaśnia Piotr Cieśliński Principal w Wyser Executive Search.  Niezbędne jest bardziej aktywne włączenie się biznesu we współtworzenie programów nauczania i proces kształcenia przyszłych inżynierów oraz menedżerów już na etapie akademickim. Równie ważna jest możliwość efektywnego sprawdzenia nabytej wiedzy w praktyce, co może zapewnić ustrukturyzowana współpraca uczelni z pracodawcami, jak to ma miejsce za naszą zachodnią granicą. Bez otwartego transferu praktycznej wiedzy i tworzenia ścieżek edukacyjnych pod konkretne zaawansowane i złożone projekty, polska gospodarka nie zbuduje zaplecza kompetencyjnego niezbędnego do udźwignięcia planowanej transformacji – dodaje Piotr Ciesliński.

Wyzwanie atomowe – budowa kompetencji od zera

Obszarem, w którym deficyt kadr jest szczególnie widoczny pozostaje polski program jądrowy. W przeciwieństwie do tradycyjnego budownictwa infrastrukturalnego czy sektora OZE Polska nie ma znaczącego doświadczenia w realizacji projektów atomowych. Dotyczą one głównie badań i obsługi reaktorów badawczych, co nie daje przygotowania do prowadzenia inwestycji energetycznych w skali przemysłowej. W sytuacji, w której kluczowe technologie i know-how znajdują się w rękach podmiotów zagranicznych, oznacza to budowę tej gałęzi gospodarki od podstaw. Problem ten precyzyjnie diagnozuje opublikowany w 2025 roku raport „Energetyka jądrowa w Polsce”, przygotowany przez Baker McKenzie oraz Politykę Insight. Ocenia on ogólną gotowość do rozpoczęcia budowy elektrowni w Choczewie zaledwie na 58 proc., wskazując właśnie brak wyspecjalizowanych kadr jako jedną z najpoważniejszych barier.

Brak kompetencyjnego zaplecza stwarza poważne wyzwania w obszarze rekrutacji i planowania ścieżek kariery dla kadry kierowniczej najwyższego szczebla. Menedżerowie techniczni i operacyjni w sektorze jądrowym nie mają możliwości płynnego zdobywania doświadczenia i awansowania na lokalnych, mniejszych projektach. Jednocześnie rynek odczuwa silną pilną potrzebę pozyskania doświadczonych menedżerów potrafiących zarządzać projektem o niespotykanej dotąd w Polsce złożoności technologicznej i operacyjnej.

Odpowiedzią na te wyzwania są pierwsze systemowe inicjatywy rządowe. Przykładem jest prowadzony przez Ministerstwo Energii program „Atom na uczelniach”, który ma przygotować kadry dla energetyki jądrowej. Połączył wiodące politechniki techniczne z blisko 60 przedsiębiorstwami branżowymi, zapewniając studentom m.in. możliwość pracy z dokumentacją jądrową. O ile jednak takie działania wspierają przygotowanie przyszłego pokolenia inżynierów, o tyle nie likwidują obecnej luki kadrowej na najwyższych szczeblach. Kluczowe projekty wchodzą właśnie w fazę realizacji, co wymusza na inwestorach konieczność sięgnięcia po specjalistów z zagranicy.

Polski sektor jądrowy jest budowany od zera, co sprawia, że luki kompetencyjne stają się jednym z najważniejszych ograniczeń dla realizacji projektów. W takiej sytuacji konieczne jest odejście od sztywnego wymogu identyczności referencyjnej na rzecz elastycznej, wielowymiarowej oceny potencjału przywódczego. Nie możemy też opierać się wyłącznie na krajowych zasobach, takich ekspertów w Polsce po prostu brakuje. Dlatego tak ważny jest „mądry” transfer kompetencji od zagranicznych partnerów oraz pozyskiwanie polskich menedżerów, którzy przez lata zdobywali doświadczenia na najbardziej rozwiniętych rynkach. To dziś jedyny skuteczny sposób, by sprawnie zrealizować planowaną transformację – wyjaśnia Piotr Cieśliński Principal w Wyser Executive Search.

***

Wyser jest należącą do Gi Group Holding firmą rekrutacyjną o globalnym zasięgu, działającą w 12 krajach. Zespół doświadczonych konsultantów specjalizuje się w doradztwie i rekrutacjach na stanowiska kierownicze wyższego szczebla (Executive Search) oraz managerskie (Managerial Recruitment). Wspiera organizacje w analizie ich potrzeb w obszarze HR, dopasowując profil rekrutowanych kandydatów do oczekiwań i potrzeb. Zapewnia doradztwo i wsparcie w konsekwentnym budowaniu ścieżki zawodowej managerów. Więcej na stronie: https://pl.wyser-search.com/

KONTAKT DLA MEDIÓW:

Dorota Zawadzka, Communications Manager, rzecznik prasowy Gi Group Holding w Polsce

e-mail: dorota.zawadzka@gigroupholding.com, tel. + 48 724 870 909

Share this news

Dowiedz się więcej